Prokuratura Okręgowa w Warszawie 24 września 2026 r. umorzyła postępowanie przeciwko Lechowi Wałęsie dotyczące podejrzenia składania fałszywych zeznań w sprawie tzw. „teczek Kiszczaka”. Sprawa dotyczyła zeznań złożonych przez byłego prezydenta w kwietniu 2016 r., kiedy podczas przesłuchania zaprzeczył autorstwu większości dokumentów i podpisów okazanych mu przez śledczych.
Postępowanie zostało wszczęte w 2017 r. przez pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej, a w 2023 r. przekazano je Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. W listopadzie 2023 r. skierowano akt oskarżenia, jednak w czerwcu 2024 r. sąd zwrócił sprawę prokuratorowi w celu uzupełnienia postępowania przygotowawczego.
Spór o dokumenty z „teczek Kiszczaka”
Sprawa dotyczyła dokumentów znajdujących się w teczkach personalnej i pracy tajnego współpracownika SB o pseudonimie „Bolek”, które zostały odnalezione w 2016 r. w domu wdowy po gen. Czesławie Kiszczaku.
Podczas przesłuchania 13 kwietnia 2016 r. Wałęsa, poza jednym dokumentem, zaprzeczył, że sporządził lub podpisał przedstawione mu materiały. Wcześniej opinia biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie wskazywała, że znaczna większość badanych dokumentów oraz podpisów „Bolka” została sporządzona przez Lecha Wałęsę. Na tej opinii oparto wcześniejsze podejrzenie dotyczące składania przez niego fałszywych zeznań.
Prokuratura prowadząca obecnie sprawę uznała jednak, że opinia biegłych nie pozwala na kategoryczne przypisanie Wałęsie autorstwa badanych zapisów i podpisów. Jednym z problemów miał być materiał porównawczy wykorzystany podczas ekspertyzy. Według prokuratury biegli nie mieli pewności, że cały materiał przedstawiony jako pochodzący od Wałęsy rzeczywiście został przez niego napisany.
W uzasadnieniu pojawił się wątek „wtórnego analfabetyzmu”
Szczególne zainteresowanie wzbudził fragment uzasadnienia dotyczący zeznań świadków. Prokuratura napisała, że niektórzy świadkowie wskazywali, iż w latach 70. Wałęsa miał być „wtórnym analfabetą”, nie posługiwać się pismem i słabo czytać. Według tych relacji dokumenty, które podpisywał jako przewodniczący „Solidarności”, miały być przygotowywane dla niego przez inne osoby.
Ten element uzasadnienia został wykorzystany przez prokuraturę w ocenie wartości materiału porównawczego. Śledczy wskazali, że sam podpis nie musi dowodzić, iż jego autor potrafił również sporządzać długie, wielostronicowe teksty. Dlatego – zdaniem prokuratury – porównywanie podpisów z obszernymi rękopisami znajdującymi się w „teczkach Kiszczaka” nie było wystarczające do jednoznacznego ustalenia ich autorstwa.
Prokuratura zwróciła również uwagę na różnice czasowe między materiałem badanym a materiałem porównawczym. Dokumenty z „teczek Kiszczaka” pochodziły głównie z lat 70., natomiast znaczna część materiału porównawczego pochodziła z lat 80., 90. oraz późniejszych. W komunikacie wskazano także na problemy metodologiczne dotyczące sposobu przeprowadzenia i opisania ekspertyzy.
Dlaczego śledztwo zostało umorzone?
Prokuratura stwierdziła ostatecznie, że nie ma wystarczająco pewnych podstaw, aby uznać Lecha Wałęsę za autora dokumentów ujawnionych w „teczkach Kiszczaka”. W konsekwencji uznano również, że brak jest dowodów pozwalających stwierdzić, iż podczas przesłuchania w 2016 r. świadomie składał fałszywe zeznania.
Wątpliwości dowodowe zostały rozstrzygnięte na korzyść podejrzanego, zgodnie z zasadą wynikającą z art. 5 § 2 Kodeksu postępowania karnego. Prokuratura wskazała również dodatkowy argument prawny: w jej ocenie nawet gdyby część zeznań była nieprawdziwa, w określonych okolicznościach Wałęsa mógł korzystać z prawa do obrony przed samooskarżeniem.
Warto przy tym zaznaczyć, że samo umorzenie tego postępowania nie jest równoznaczne z sądowym rozstrzygnięciem całego historycznego sporu dotyczącego autentyczności wszystkich materiałów związanych z pseudonimem „Bolek”. Decyzja prokuratury dotyczyła konkretnego zarzutu składania fałszywych zeznań.
Polityczne komentarze po decyzji
Decyzja prokuratury wywołała również reakcje polityczne i medialne. Sławomir Cenckiewicz skrytykował sposób uzasadnienia decyzji i odniósł się do fragmentu dotyczącego rzekomego „wtórnego analfabetyzmu” Wałęsy.
Nie jest jednak precyzyjne przedstawianie tego jako oficjalnego „ogłoszenia Wałęsy analfabetą przez ekipę Tuska”. Określenie „wtórny analfabeta” pojawia się w uzasadnieniu jako relacja dotycząca zeznań niektórych świadków, a nie jako samodzielna diagnoza prokuratury.
Sprawa pozostaje więc przedmiotem sporu dotyczącego zarówno oceny materiału dowodowego, jak i historycznej interpretacji dokumentów „Bolka”.
Źródło: Prokuratura Okręgowa w Warszawie, komunikat z 24 września 2026 r.
