Spór wokół Trybunału Konstytucyjnego i ślubowania Macieja Berka nadal się zaostrza. Wybrany przez Sejm na sędziego TK prawnik odniósł się do sytuacji w instytucji oraz do kwestii terminu złożenia przez niego ślubowania przed prezydentem Karolem Nawrockim. Berek przyznał, że ma przygotowane różne warianty dalszego postępowania, ale zaznaczył, że nie zamierza podejmować pochopnych działań.
Maciej Berek czeka na ślubowanie
Maciej Berek został wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego 4 września 2026 roku. Jego kadencja miała rozpocząć się 16 września. Do 25 września nie otrzymał jednak informacji z Kancelarii Prezydenta dotyczącej terminu uroczystości.
Berek skierował więc do prezydenta Karola Nawrockiego pismo, w którym zwrócił się o wskazanie miejsca i czasu umożliwienia mu złożenia ślubowania. W swoim stanowisku powołał się również na przepisy ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Problem ma także wymiar prawny. Berek wskazuje, że zgodnie z ustawą niezłożenie ślubowania, jeśli zostanie potraktowane jako odmowa jego złożenia, może prowadzić do zrzeczenia się stanowiska sędziego TK. Dlatego domaga się możliwości dokonania tej czynności.
Pałac Prezydencki przedstawia inne stanowisko
Kancelaria Prezydenta wskazuje natomiast na konieczność potwierdzenia, że Berek spełnia wszystkie wymagania formalne przewidziane dla sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz mówił, że chodzi m.in. o potwierdzenie wymaganego stażu zawodowego. Według przedstawionego przez niego stanowiska samo figurowanie na liście radców prawnych nie jest wystarczającym dowodem na wykonywanie zawodu przez wymagany okres.
Berek kwestionuje natomiast istnienie procedury, która pozwalałaby prezydentowi na dodatkową weryfikację decyzji Sejmu. W rozmowie z Polsat News przekonywał, że takie uprawnienie nie wynika z przepisów.
„Mam przygotowane różne scenariusze”
Podczas rozmowy w programie „Graffiti” Berek został zapytany o możliwość podjęcia działań bez wcześniejszego zaproszenia ze strony Kancelarii Prezydenta.
Prawnik przyznał, że rozważa różne możliwości rozwiązania sytuacji. Jednocześnie podkreślił, że chce pozostawić prezydentowi odpowiedni czas i nie zamierza działać pochopnie.
Berek zaznaczył, że jego celem jest skuteczne złożenie ślubowania, niezależnie od tego, w jakiej formie ostatecznie do niego dojdzie.
Napięta sytuacja wokół Trybunału
Sprawa ślubowania Berka jest częścią szerszego konfliktu dotyczącego funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego.
Berek mówił również o sytuacji sędziów, którzy pojawiają się w budynku TK. Według niego część osób ma spotykać się z agresywnymi zachowaniami protestujących znajdujących się w pobliżu gmachu. W takich sytuacjach — jak wskazywał — sędziowie mogą zwracać się o pomoc policji, jeżeli czują zagrożenie.
Jednocześnie Berek stwierdził, że obecnie Trybunał nie funkcjonuje prawidłowo. Odniósł się także krytycznie do działań prezesa TK Bogdana Święczkowskiego. Są to jednak oceny i stanowiska przedstawione przez samego Berka, a nie bezsporne ustalenia dotyczące odpowiedzialności poszczególnych osób.
Możliwy spór prawny
Konflikt ma również potencjalny wymiar prawny. Berek wcześniej zapowiadał, że jeżeli sprawa jego ślubowania nie zostanie rozwiązana, może rozważyć zawiadomienie prokuratury dotyczące niewykonania obowiązków. Z kolei przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego kwestionują jego argumentację i wskazują na konieczność wcześniejszego potwierdzenia wymogów formalnych.
Oznacza to, że spór nie dotyczy wyłącznie jednej uroczystości. W tle pozostają pytania o zakres kompetencji poszczególnych organów państwa, procedurę obejmowania stanowiska sędziego TK oraz sposób rozwiązania obecnego impasu.
Na razie Maciej Berek deklaruje, że będzie czekał na dalszy ruch Kancelarii Prezydenta, jednocześnie utrzymując, że ma przygotowane różne scenariusze dalszego postępowania.
