Prokurator generalny Waldemar Żurek potwierdził otrzymanie zawiadomienia dotyczącego podejrzenia popełnienia przestępstwa przez prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego. Dokument miał złożyć sędzia TK Sławomir Patyra.
Sprawa dotyczy sposobu wyznaczania składów orzekających w Trybunale Konstytucyjnym. Żurek potwierdził, że dokument wpłynął do prokuratury, jednak nie ujawnił szczegółów zawiadomienia ani nie przesądził, czy doszło do popełnienia jakiegokolwiek przestępstwa.
Zarzuty dotyczące wyznaczania składów
Według informacji przedstawionych przez Wirtualną Polskę Sławomir Patyra miał zarzucać Bogdanowi Święczkowskiemu, że przy wyznaczaniu składów orzekających dochodziło do pomijania ustawowych zasad.
W zawiadomieniu miała znaleźć się również teza, że sposób dobierania składów mógł mieć wpływ na treść przyszłych orzeczeń. Opisywane zarzuty mają obejmować okres od co najmniej stycznia do 7 września 2026 roku.
Według przywoływanych informacji działania prezesa TK miały być podejmowane wspólnie z innymi, nieustalonymi osobami. Miało chodzić o wielokrotne ustalanie składów orzekających w sposób, który – zdaniem autora zawiadomienia – mógł naruszać obowiązujące przepisy.
Należy jednak podkreślić, że są to twierdzenia zawarte w zawiadomieniu. Samo złożenie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa nie oznacza, że przestępstwo zostało popełnione ani że zarzuty zostały potwierdzone przez prokuraturę.
Odpowiedź Trybunału Konstytucyjnego
Trybunał Konstytucyjny odrzucił przedstawione zarzuty. W swoim komunikacie instytucja zapewniła, że Bogdan Święczkowski działał i działa w granicach kompetencji przyznanych mu przez prawo.
TK wskazał, że decyzje dotyczące organizacji pracy Trybunału są podejmowane na podstawie obowiązujących przepisów. Jednocześnie zakwestionował twierdzenie, jakoby prezes TK poprzez dobór sędziów miał bezprawnie wpływać na treść orzeczeń.
Trybunał określił takie sugestie jako bezpodstawne i wskazał, że nie odpowiadają one sposobowi wykonywania kompetencji przez prezesa.
TK zwrócił również uwagę na moment złożenia zawiadomienia. Według instytucji nastąpiło ono wkrótce po działaniach Bogdana Święczkowskiego związanych z rozpoczęciem postępowania dyscyplinarnego wobec części sędziów.
Trybunał przedstawił stanowisko, że okoliczności te mogą wskazywać na osobisty lub odwetowy charakter zawiadomienia. Jest to jednak interpretacja przedstawiona przez sam TK i nie stanowi ustalenia organów prowadzących ewentualne postępowanie.
W tle postępowanie dyscyplinarne
Sprawa zawiadomienia pozostaje związana z szerszym konfliktem dotyczącym funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego.
W ubiegłym tygodniu Bogdan Święczkowski miał rozpocząć procedurę dotyczącą postępowania dyscyplinarnego wobec Magdaleny Bentkowskiej, Dariusza Szostka i Sławomira Patyry.
Według wcześniejszych komunikatów TK postępowanie ma służyć wyjaśnieniu między innymi kwestii dotyczących wykonywania obowiązków sędziowskich. Wśród wskazywanych przez Trybunał problemów znalazły się m.in. odmowa udziału w orzekaniu oraz uczestniczenia w posiedzeniach Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK.
Trybunał podkreślał również, że zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa nie powinno być wykorzystywane jako instrument w sporze personalnym lub instytucjonalnym.
Szerszy konflikt wokół TK
Nowe zawiadomienie pojawia się w czasie trwającego sporu dotyczącego funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego oraz udziału części sędziów w jego pracach.
Jednym z odrębnych wątków jest sprawa niedopuszczenia do orzekania czworga sędziów wybranych w marcu: Krystiana Markiewicza, Marcina Dziurdy, Anny Korwin-Piotrowskiej oraz Macieja Taborowskiego.
W tej sprawie Prokuratura Krajowa wszczęła śledztwo pod koniec kwietnia 2026 roku. Według przekazanych informacji postępowanie to dotyczy kwestii niedopuszczenia wskazanych sędziów do orzekania.
To postępowanie jest jednak odrębne od nowego zawiadomienia Sławomira Patyry.
Co dalej?
Na tym etapie nie ma publicznego rozstrzygnięcia przesądzającego o odpowiedzialności Bogdana Święczkowskiego. Prokurator generalny potwierdził jedynie otrzymanie zawiadomienia i nie ujawnił jego szczegółów.
Dalsze decyzje będą zależały od czynności podejmowanych przez właściwe organy. Równocześnie Trybunał Konstytucyjny zdecydowanie odrzuca przedstawione zarzuty i utrzymuje, że prezes TK działał w granicach przyznanych mu kompetencji.
Sprawa może więc stać się kolejnym elementem szerszego sporu dotyczącego organizacji pracy, składu oraz funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego.
