Jarosław Kaczyński pozwał aktywistę. Żąda 30 tys. zł i zakazu składania wieńców

Jarosław Kaczyński pozwał aktywistę. Żąda 30 tys. zł i zakazu składania wieńców

Jarosław Kaczyński skierował pozew przeciwko aktywiście Zbigniewowi Komosie. Sprawa dotyczy kontrowersyjnego napisu umieszczonego na tabliczce przy wieńcu składanym podczas miesięcznicy smoleńskiej. Pierwsza rozprawa została wyznaczona na 30 września.

Jak wynika z informacji przekazanych przez Komosę w rozmowie z „Faktem”, Kaczyński ma domagać się od niego 30 tys. zł oraz całkowitego zakazu składania przez aktywistę wieńców podczas kolejnych wydarzeń związanych z miesięcznicami smoleńskimi.

Spór o napis na wieńcu

Konflikt ma dotyczyć treści tabliczki dołączonej do wieńca, który został złożony przed pomnikiem na placu Piłsudskiego w Warszawie. Według relacji Komosy Kaczyński uznał umieszczony tam napis za znieważający pamięć jego zmarłego brata, Lecha Kaczyńskiego.

Aktywista twierdzi, że wcześniejsze postępowania związane z jego działalnością podczas miesięcznic smoleńskich miały inny charakter. Jak relacjonował, w przeszłości był między innymi oskarżany o znieważenie pomnika, jednak w części spraw zapadały uniewinniające rozstrzygnięcia.

Tym razem – jak przekonuje Komosa – sprawa ma charakter bezpośredniego pozwu cywilnego ze strony Jarosława Kaczyńskiego. Według jego relacji polityk, za pośrednictwem reprezentującej go kancelarii, domaga się zarówno zapłaty 30 tys. zł, jak i zakazu składania przez niego kolejnych wieńców.

Pierwsza rozprawa we wrześniu

Sąd wyznaczył pierwszą rozprawę na 30 września. Jej przedmiotem będzie spór związany z miesięcznicami smoleńskimi oraz wieńcem ustawionym przed pomnikiem na placu Piłsudskiego.

Komosa poinformował również, że 10 sierpnia przygotował wraz z innymi osobami duży baner nawiązujący do treści wcześniejszej tabliczki. Według jego relacji nie mógł wówczas złożyć kolejnego wieńca, ponieważ zablokowane miały być dwa pomniki – Lecha Kaczyńskiego oraz ofiar katastrofy smoleńskiej.

Sprawa może więc ponownie wywołać dyskusję na temat granic protestu, wolności wypowiedzi oraz sposobu prowadzenia demonstracji podczas miesięcznic smoleńskich. Ostateczne rozstrzygnięcie będzie należało do sądu.

Źródło: Wirtualna Polska, na podstawie informacji przekazanych m.in. przez „Fakt”.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *