Podczas posiedzenia Rady Ministrów premier Donald Tusk odniósł się do doniesień dotyczących możliwych nieprawidłowości przy przyznawaniu środków przeznaczonych na pomoc po powodzi. Szef rządu zapewnił, że sprawa jest już przedmiotem zainteresowania służb, a osoby odpowiedzialne za ewentualne nadużycia mają ponieść konsekwencje niezależnie od swoich politycznych powiązań.
Sprawa dotyczy m.in. Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego (KARR). Według informacji opublikowanych przez Wirtualną Polskę, około 4,5 mln zł miało trafić do trzech firm z jednej miejscowości, które miały być powiązane z ówczesną wiceprezeską agencji Anną Konieczyńską. Jednocześnie pojawiły się informacje, że w miejscach wskazanych w związku z pomocą nie odnotowano skutków powodzi.
Konieczyńska została zawieszona w Koalicji Obywatelskiej. Donald Tusk zaznaczył jednak, że określanie jej mianem działaczki partyjnej jest jego zdaniem przesadzone.
Rząd stawiał przede wszystkim na szybkość pomocy
Premier tłumaczył, że przy programie realizowanym na tak dużą skalę od początku zakładano możliwość pojawienia się prób nadużyć. Rząd zdecydował się bowiem na uproszczenie procedur, aby pieniądze mogły szybko trafić do osób, przedsiębiorców i samorządów dotkniętych skutkami żywiołu.
W latach 2024–2025 na pomoc dla terenów popowodziowych, firm oraz samorządów przeznaczono łącznie około 8 mld zł. Tusk podkreślał, że w pierwszej fazie kryzysu najważniejsze było zapewnienie poszkodowanym dostępu do środków bez wielomiesięcznego oczekiwania na zakończenie szczegółowych kontroli.
W ramach szybkiej pomocy indywidualnej wypłacono około 62 tys. świadczeń. Równocześnie podejmowano tysiące decyzji dotyczących wsparcia przedsiębiorstw i instytucji. Za poszczególne programy odpowiadały różne ministerstwa.
„Nie będzie litości” za nadużycia
Donald Tusk zapowiedział zdecydowaną reakcję w każdym przypadku, w którym kontrola wykaże nieuczciwe rozdysponowanie publicznych pieniędzy.
Premier podkreślił, że osoby posiadające władzę i wykorzystujące ją do niewłaściwego wydawania środków przeznaczonych dla powodzian powinny liczyć się z bardzo poważnymi konsekwencjami.
Jak zaznaczył, odpowiedzialność ma być niezależna od przynależności partyjnej. Dotyczy to zarówno osób związanych z Koalicją Obywatelską, jak i przedstawicieli innych ugrupowań.
Sprawą zajmują się służby
Według informacji przekazanych przez premiera Centralne Biuro Antykorupcyjne zajmuje się sprawą KARR już od 29 kwietnia. Oznacza to, że zainteresowanie służb pojawiło się jeszcze przed publikacją medialnych doniesień dotyczących możliwych nieprawidłowości.
Zgromadzone materiały mają zostać przekazane prokuraturze. Niezależną kontrolę prowadzi również Ministerstwo Rozwoju i Technologii, które odpowiadało za część mechanizmów wsparcia skierowanych do przedsiębiorców.
W dalszej fazie weryfikacji mają uczestniczyć także inne odpowiednie instytucje, w tym Policja i Prokuratura.
Kontrole mają być dokładniejsze
Premier zaznaczył, że pomoc dla poszkodowanych nadal jest wypłacana. Jednocześnie wraz ze spadkiem liczby nowych wniosków służby i urzędy mogą poświęcać więcej uwagi już przyznanym środkom oraz przypadkom, które budzą wątpliwości.
Tusk podkreślił, że zakończenie podstawowej fazy pomocy nie oznacza końca kontroli. Przeciwnie — rząd chce dokładniej przeanalizować sposób wykorzystania publicznych pieniędzy.
Sprawa KARR może więc mieć dalszy ciąg zarówno na poziomie administracyjnym, jak i prokuratorskim. Ostateczna odpowiedzialność konkretnych osób będzie zależała od wyników prowadzonych postępowań i ustaleń właściwych organów.
