Wokół Trybunału Konstytucyjnego ponownie doszło do ostrej wymiany zdań między ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem a prezesem TK Bogdanem Święczkowskim. Punktem wyjścia były słowa ministra dotyczące możliwych działań wobec prezesa Trybunału. Święczkowski odpowiedział w sposób, który szybko stał się jednym z szeroko komentowanych elementów tego sporu.
Wszystko zaczęło się od wypowiedzi Waldemara Żurka
W czwartek 24 września minister sprawiedliwości Waldemar Żurek był pytany w RMF FM o sytuację wokół Trybunału Konstytucyjnego oraz o możliwe działania wobec jego prezesa.
Żurek powiedział, że wobec Bogdana Święczkowskiego zostaną podjęte działania zgodne z prawem.
– Do prezesa „dobierzemy się” w sposób zgodny z prawem i w odpowiednim momencie – powiedział minister. Następnie zaznaczył, że samo sformułowanie „dobierzemy się” nie było właściwe i wyjaśnił, że jego zdaniem prezes TK powinien w odpowiednim momencie stanąć przed niezawisłym sądem.
Żurek mówił również o trwających działaniach dotyczących Trybunału oraz o przywracaniu – w jego ocenie – praworządności. Nie wykluczył wykorzystania państwowych służb w ramach działań podejmowanych przez państwo.
Święczkowski odpowiedział na słowa ministra
Do wypowiedzi Waldemara Żurka odniósł się Bogdan Święczkowski w programie „Pytania na Dziś” w Newsmax Polska.
Prezes TK nawiązał bezpośrednio do użytego przez ministra sformułowania.
– Ja nie jestem gejem. Nie chciałbym, żeby się jakiś inny mężczyzna do mnie dobierał. Mam nadzieję, że to przejęzyczenie ministra Żurka – powiedział Święczkowski.
Wypowiedź szybko została podchwycona przez media, ponieważ pojawiła się w środku trwającego konfliktu politycznego i prawnego dotyczącego funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego.
Spór dotyczy również przyszłości Trybunału
Podczas rozmowy Święczkowski odniósł się także do pojawiających się informacji dotyczących jego dalszego urzędowania w Trybunale.
Prezes TK przypomniał, że sędziowie Trybunału Konstytucyjnego mają dziewięcioletnie kadencje. Według jego słów jego własna kadencja ma zakończyć się w lutym 2031 roku.
Wypowiedź ta była odpowiedzią na pytania dotyczące doniesień, że jego pozycja w Trybunale może ulec zmianie w związku z działaniami podejmowanymi przez obecną władzę.
Pojawił się również temat możliwości użycia służb
Ważnym elementem sporu jest pytanie o sposób rozwiązania konfliktu dotyczącego składu i funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego.
Żurek mówił, że działania wobec Trybunału są prowadzone etapami i że prokuratura intensywnie zajmuje się sprawami związanymi z funkcjonowaniem instytucji. Minister wskazywał również na możliwość wykorzystania służb państwowych w celu realizacji działań związanych z przywracaniem porządku prawnego.
Święczkowski został natomiast zapytany o możliwość wejścia policji do budynku Trybunału oraz o potencjalne zatrzymanie prezesa TK.
Prezes Trybunału wskazał na przepisy dotyczące immunitetu sędziego TK i stwierdził, że nie wyobraża sobie legalnego zatrzymania go na 48 godzin. Jednocześnie zaznaczył, że bierze pod uwagę różne scenariusze rozwoju sytuacji.
„Wejdą z policją i wyjdą z policją”
Święczkowski odniósł się także do hipotetycznego scenariusza wejścia służb do Trybunału.
Według relacji z jego rozmowy z Newsmax Polska uważa on, że ewentualne przejęcie budynku TK przez służby i jego dalsze funkcjonowanie pod ich ochroną byłoby dowodem na całkowite zaostrzenie konfliktu wokół instytucji. Święczkowski użył w tym kontekście określenia „zamach stanu”, przedstawiając je jako swoją ocenę potencjalnego scenariusza.
Konflikt wokół TK pozostaje nierozstrzygnięty
Spór pomiędzy przedstawicielami rządu a kierownictwem Trybunału Konstytucyjnego dotyczy przede wszystkim statusu sędziów, sposobu wykonywania ich obowiązków oraz działań podejmowanych przez poszczególne organy państwa.
Wypowiedzi Żurka i Święczkowskiego pokazują, że konflikt pozostaje bardzo napięty. Minister sprawiedliwości zapowiada dalsze działania prawne wobec osób, które – według stanowiska rządu – odpowiadają za problemy z funkcjonowaniem TK. Święczkowski z kolei broni swojej pozycji i wskazuje na konstytucyjne oraz ustawowe gwarancje związane z kadencją sędziego Trybunału.
Na tym etapie obie strony przedstawiają odmienne interpretacje sytuacji prawnej i politycznej wokół Trybunału. Dalszy rozwój wydarzeń będzie zależał od kolejnych decyzji organów państwa oraz postępowań prowadzonych w związku ze sporem.
