Summary: Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał natychmiastowe zabezpieczenie nakazujące polskim władzom dopuszczenie czworga sędziów TK do orzekania. Decyzja ta uderza bezpośrednio w dotychczasowe działania prezesa Bogdana Święczkowskiego, który blokował nowym sędziom dostęp do gabinetów i akt.
Nagły zwrot akcji w Strasburgu
W bezprecedensowym tempie Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPCz) odpowiedział na skargę czworga sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Wniosek o zabezpieczenie, wysłany 30 kwietnia, został rozpatrzony niemal natychmiast, co świadczy o tym, że Trybunał uznał sytuację za nagłą i grożącą nieodwracalną szkodą. Decyzja ta nakłada na polskie władze, a w szczególności na prezesa TK Bogdana Święczkowskiego, obowiązek niezwłocznego umożliwienia sędziom wykonywania ich mandatów.
Premier Tusk: „Państwo ma obowiązek usunięcia przeszkód”
Reakcja rządu na decyzję ze Strasburga była stanowcza. Premier Donald Tusk w mediach społecznościowych podkreślił, że państwo polskie jest zobowiązane do usunięcia wszelkich barier uniemożliwiających sędziom pracę. Jego słowa: „Państwo ma obowiązek usunięcia wszelkich przeszkód uniemożliwiających im orzekanie. Dotarło?”, stanowią jasny sygnał polityczny i prawny wobec władz Trybunału Konstytucyjnego, które do tej pory ignorowały status nowych sędziów.
Analiza prawna: Widmo odpowiedzialności karnej
Mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram, reprezentująca sędziów przed ETPCz, podkreśla, że zabezpieczenie jest natychmiastowo wykonalne i nie podlega odwołaniu. Choć ETPCz nie nakłada bezpośrednich sankcji finansowych, zlekceważenie jego decyzji przez Bogdana Święczkowskiego może nieść za sobą poważne konsekwencje w przyszłości. Niewykonanie środka tymczasowego stanowi naruszenie Konwencji Praw Człowieka, co może stać się podstawą do pociągnięcia osoby odpowiedzialnej do odpowiedzialności dyscyplinarnej lub nawet karnej.
Determinacja sędziów i rola prezesa TK
Mimo wydanego zabezpieczenia, sytuacja w samym Trybunale pozostaje napięta. Jeden z sędziów, pragnący zachować anonimowość, wskazuje, że sędziowie codziennie stawiają się w pracy, domagając się dopuszczenia do orzekania, jednak napotykają na opór prezesa. „My jesteśmy w prawie, a łamie je prezes TK” – deklarują skarżący. Prawnicy nie mają wątpliwości: na prezesie Święczkowskim ciąży jasny obowiązek prawny, z którego musi się wywiązać bez zbędnej zwłoki.