Trybunał Konstytucyjny niedawno wydał wyrok w sprawie kompetencji między premierem a prezydentem. Przedmiotem rozstrzygnięcia była kwestia kontrasygnaty premiera przy szeregu decyzji prezydenta w zakresie sądownictwa. Do rozstrzygnięcia odniósł się między innymi prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński.
O zbadanie konstytucyjności wymogu dotyczącego obowiązku kontrasygnaty premiera przy niektórych decyzjach głowy państwa wystąpiła poprzednia I prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzata Manowska.
W związku z tym przedmiotem orzekania Trybunału Konstytucyjnego stały się sprawy dotyczące między innymi wskazania przewodniczącego zgromadzenia wyborczego Sądu Najwyższego dokonującego wyboru kandydatów na I prezesa, gdy dotychczasowy prezes nie może pełnić tej roli, gdyż zgłoszono jego kandydaturę. Kolejna sprawa dotyczyła procedury wyboru prezesa danej izby, powierzenia kierowania pracą izby SN wskazanemu sędziemu SN w przypadku zwolnienia stanowiska prezesa lub wyznaczenia sędziów SN do orzekania w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej.
Poprzednia prezes Sądu Najwyższego pytała TK również o sprawę mianowania przez głowę państwa asesorów sądowych w sądach powszechnych i w wojewódzkich sądach administracyjnych.
Stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego
Do kwestii związanych z publikacją i stosowaniem orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego odniósł się w oficjalnym oświadczeniu Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński. Przedstawił on stanowisko, zgodnie z którym wyroki TK mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne, a brak ich publikacji w Dzienniku Ustaw nie stanowi przeszkody do uwzględnienia ich skutków prawnych.
W oświadczeniu odniesiono się m.in. do wyroku TK w sprawie K 2/26, dotyczącego wymogu kontrasygnaty premiera dla określonych aktów prezydenta w obszarze wymiaru sprawiedliwości. Według Zbigniewa Kapińskiego rozstrzygnięcie to stwarza możliwość obsadzenia stanowiska Prezesa SN kierującego Izbą Pracy i Ubezpieczeń Społecznych oraz uzupełnienia składu Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Pierwszy Prezes SN wskazał na negatywne konsekwencje dotychczasowej procedury:
„Podkreślenia wymaga, że dotychczasowa praktyka uzależniania wskazanych aktów Prezydenta RP od kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów prowadziła do przewlekłego paraliżu konstytucyjnych i ustawowych mechanizmów służących zapewnieniu ciągłości funkcjonowania Sądu Najwyższego”.
Zbigniew Kapiński argumentował, że uzależnianie skuteczności wyroków od ich publikacji przez organ władzy wykonawczej stałoby w sprzeczności z zasadą podziału i równowagi władz. W oświadczeniu podkreślono, że od 2007 r. w doktrynie utrwalony jest pogląd, iż domniemanie konstytucyjności danej normy upada z chwilą publicznego ogłoszenia wyroku. Jak zaznaczył Pierwszy Prezes SN:
„Nie do zaakceptowania jest stan, w którym w państwie prawa jakikolwiek organ zachowuje się tak, jak gdyby ostateczne stwierdzenie niekonstytucyjności nie nastąpiło”.
W tekście wymieniono również konkretne decyzje podjęte w Sądzie Najwyższym w oparciu o dotychczasowe orzecznictwo Trybunału. Pierwszą z nich jest usunięcie ze strony internetowej SN oświadczeń majątkowych sędziów, co stanowi realizację wyroku TK z grudnia 2025 r. (K 2/23). Zbigniew Kapiński zaznaczył, że nie kwestionuje samego obowiązku składania oświadczeń, jednak ich powszechne upublicznianie uznał za nieproporcjonalną ingerencję w prywatność.
Drugą kwestią jest status sędziów SN powołanych po 1 stycznia 2019 r., którzy ukończyli 65. rok życia. Powołując się na wyrok TK z listopada 2025 r. (K 5/25), Pierwszy Prezes SN poinformował, że sędziowie ci pozostają w stanie czynnym i zachowują prawo oraz obowiązek orzekania.
„Żaden organ władzy publicznej nie powinien zatem, powołując się na brak publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego, przyjmować fikcji prawnej, że utracili oni status sędziów czynnych, albo że nie mogą wykonywać czynności orzeczniczych” – stwierdził Zbigniew Kapiński.
Podsumowując stanowisko, Pierwszy Prezes SN zadeklarował, że ostateczne orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego nie mogą być respektowane wybiórczo, a organy stosujące prawo mają obowiązek nadawać im rzeczywiste znaczenie.
