
W polskim Sejmie doszło dziś do ostrego sporu politycznego po zapowiedzi posła Janusz Kowalski dotyczącej przeprowadzenia kontroli poselskiej w sprawie zatrudnienia cudzoziemców w administracji publicznej.
Polityk zapowiedział sprawdzenie, ilu obcokrajowców – w tym obywateli Ukrainy – pracuje w strukturach administracji rządowej. Wypowiedź ta wywołała natychmiastową reakcję części opozycji, która uznała ją za próbę wywoływania emocji i napięć społecznych.
W trakcie sejmowej dyskusji poseł Tomasz Trela ostro skomentował narrację polityczną przeciwników, używając wobec Janusza Kowalskiego obraźliwego określenia oraz zarzucając mu „szczucie na ludzi”. Według Treli, tego typu wypowiedzi mają charakter politycznej retoryki, która nie opiera się na twardych danych.
Spór dotyczy szerszej debaty o obecność cudzoziemców w polskich instytucjach publicznych oraz przejrzystość zatrudnienia w administracji państwowej. W dyskusji pojawiły się również odniesienia do różnych urzędników i współpracowników polityków, jednak nie przedstawiono oficjalnych, zweryfikowanych danych potwierdzających skalę zjawiska.
Część polityków podkreśla, że zatrudnianie cudzoziemców w administracji publicznej jest legalne i zależy od spełnienia określonych wymogów kwalifikacyjnych, a kluczowe powinny być kompetencje, nie narodowość.
Z kolei krytycy zapowiedzi kontroli twierdzą, że temat jest wykorzystywany politycznie i może prowadzić do niepotrzebnych napięć społecznych, szczególnie w kontekście trwającej debaty o migracji i rynku pracy.
Sprawa zapowiedzianej kontroli ma być dalej procedowana, a jej ewentualne wyniki mogą ponownie rozpalić polityczną debatę w Sejmie.