Sprawa ślubowania Macieja Berka, wybranego przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, pozostaje przedmiotem sporu między przedstawicielami rządu a Kancelarią Prezydenta. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział, że jeśli prezydent Karol Nawrocki nadal nie odbierze ślubowania, mogą zostać rozważone inne działania. Jednocześnie podkreślił, że decyzja dotycząca dalszego postępowania będzie należała do samego Berka.
Maciej Berek nadal czeka na ślubowanie
Maciej Berek został wybrany przez Sejm 4 września 2026 r. na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Według informacji przedstawianych w mediach jego kadencja powinna rozpocząć się we wrześniu, jednak do 22 września nie doszło do ceremonii złożenia ślubowania przed prezydentem.
Berek zwrócił się do Kancelarii Prezydenta o wskazanie miejsca oraz terminu, w którym mógłby złożyć wymagane ślubowanie. W swoim piśmie wskazywał, że chce dopełnić obowiązku wynikającego z przepisów dotyczących statusu sędziów TK.
Prezydent oczekuje wyjaśnienia kwestii formalnych
Kancelaria Prezydenta przedstawia sprawę inaczej niż minister sprawiedliwości. Z wcześniejszych informacji wynika, że prezydent ma odebrać ślubowanie od Berka po przedstawieniu dokumentów potwierdzających spełnienie wymogów formalnych.
Jedną z kwestii podnoszonych przez stronę prezydencką są wątpliwości dotyczące wymaganego stażu zawodowego. W przestrzeni publicznej pojawiły się pytania, czy Berek spełnia wymóg dotyczący odpowiedniego doświadczenia zawodowego. Sam Berek odrzuca te zastrzeżenia i wskazuje, że zwrócił się do Okręgowej Izby Radców Prawnych o potwierdzenie swojej praktyki zawodowej.
Żurek mówi o możliwych „działaniach zastępczych”
Do sytuacji odniósł się 22 września minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Ocenił on, że prezydent nie wykonuje — w jego ocenie — prawidłowo swoich obowiązków i stwierdził, że jego zdaniem dochodzi do naruszenia Konstytucji.
Żurek zaznaczył jednocześnie, że strona rządowa nie zamierza biernie obserwować sytuacji. Zapowiedział możliwość podjęcia „działań zastępczych”, jeżeli ślubowanie nadal nie zostanie odebrane. Nie przedstawił jednak ostatecznego, szczegółowego rozwiązania, które miałoby zostać zastosowane.
Minister podkreślił również, że decyzja dotycząca dalszego sposobu postępowania ma należeć do Macieja Berka. Jednym z rozważanych scenariuszy jest złożenie ślubowania w innej formule niż bezpośrednio w Pałacu Prezydenckim.
W tle wcześniejszy spór o sędziów TK
Sprawa Berka nie jest odosobniona. Wcześniej pojawił się spór dotyczący kilku innych osób wybranych przez Sejm na stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego, których ślubowania nie zostały odebrane przez prezydenta.
Według wcześniejszych doniesień czterech wybranych przez Sejm sędziów złożyło ślubowania bez udziału prezydenta, ale nie zostało następnie dopuszczonych do orzekania w TK. Kwestia ta stała się przedmiotem szerszego sporu prawnego dotyczącego procedury obejmowania stanowiska sędziego Trybunału.
W przypadku Berka sytuacja jest o tyle istotna, że sam zainteresowany zwrócił się do prezydenta o umożliwienie mu złożenia ślubowania. Oznacza to, że obecnie spór koncentruje się zarówno na spełnieniu wymogów formalnych, jak i na sposobie przeprowadzenia samej procedury.
Sejm również nie planuje obecnie osobnej ceremonii
W sprawę zaangażowana jest także Kancelaria Sejmu. Jej szef Marek Siwiec informował, że nie planuje obecnie organizowania ślubowania Berka w Sejmie. Zaznaczył, że zgodnie z przyjętym harmonogramem ślubowanie powinno odbyć się w obecności głowy państwa.
Jednocześnie marszałek Sejmu ma wręczyć Berekowi zaświadczenie o wyborze na sędziego TK.
Spór może mieć dalszy ciąg
Na tym etapie nie ma jeszcze ostatecznego rozstrzygnięcia dotyczącego terminu i miejsca ślubowania Macieja Berka. Minister Żurek sygnalizuje możliwość podjęcia alternatywnych działań, natomiast Kancelaria Prezydenta wskazuje na potrzebę wyjaśnienia kwestii formalnych związanych z kandydaturą.
Ostateczny sposób rozwiązania sprawy może więc zależeć zarówno od dalszych działań Macieja Berka, jak i stanowiska Kancelarii Prezydenta. Sprawa pozostaje elementem szerszego sporu dotyczącego funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego i zakresu kompetencji poszczególnych organów państwa.
