Miesięcznica katastrofy smoleńskiej znów wywołała emocje
W poniedziałek, 10 sierpnia 2026 roku, w Warszawie odbyły się kolejne obchody miesięcznicy katastrofy smoleńskiej. Uroczystości, które od lat organizowane są jako forma upamiętnienia ofiar tragedii z 10 kwietnia 2010 roku, ponownie przebiegały w napiętej atmosferze.
W pobliżu miejsca uroczystości pojawili się również protestujący. Ich okrzyki wielokrotnie docierały do uczestników obchodów i przerywały wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego. Prezes Prawa i Sprawiedliwości zdecydowanie skomentował zachowanie demonstrantów, a także sposób zabezpieczenia zgromadzenia przez służby.
Kaczyński: „Putinada trwa tu przez cały czas”
Podczas swojego wystąpienia Jarosław Kaczyński odniósł się bezpośrednio do demonstracji odbywającej się w pobliżu miejsca obchodów.
Polityk przekonywał, że osoby protestujące powinny znajdować się w większej odległości od uroczystości, które próbowały zakłócać. Jego zdaniem demonstracje tego typu powinny być odpowiednio oddzielone od zgromadzenia upamiętniającego ofiary katastrofy.
Kaczyński stwierdził również: „Putinada trwa tu przez cały czas”, odnosząc się do charakteru okrzyków i zachowania protestujących. Jednocześnie zauważył, że jego zdaniem sytuacja dotycząca zabezpieczenia uroczystości nieco się poprawiła.
Prezes PiS podkreślił jednak, że nadal jego zdaniem nie jest wystarczająco przestrzegane prawo.
Mocne zarzuty wobec służb i prokuratury
Jarosław Kaczyński krytycznie wypowiedział się nie tylko o samych demonstrantach, ale również o działaniach prokuratury i służb.
Polityk zarzucał protestującym obrażanie uczestników uroczystości oraz prowadzenie – w jego ocenie – prorosyjskiej propagandy. Stwierdził również, że prokuratura powinna była wcześniej podjąć działania dotyczące obecności demonstrantów w tym miejscu.
Kaczyński zwrócił uwagę także na potencjalne związki protestujących z osobami lub środowiskami spoza Polski. Zastrzegł, że nie wie, co w tej sprawie robią służby specjalne, ale jego zdaniem ewentualne powiązania powinny zostać wyjaśnione.
Zapowiedź rozliczeń i zmian
W dalszej części wystąpienia Jarosław Kaczyński przeszedł do szerszej oceny sytuacji politycznej w Polsce. Jego zdaniem rosnący brak poparcia dla rządu Donalda Tuska ma zapowiadać zmianę władzy.
Prezes PiS zapowiedział, że w przypadku powrotu jego obozu do władzy mają zostać stworzone instytucje, które – według jego deklaracji – będą miały zabezpieczać praworządność i demokrację.
Kaczyński mówił również o konsekwencjach dla osób, które jego zdaniem dopuściły się działań naruszających obowiązujące zasady. Zapowiedział zdecydowane działania wobec tych, którzy mieliby w przyszłości podejmować podobne kroki.
„Żadne wrzaski lumpenproletariatu tego nie zmienią”
Najbardziej emocjonalne słowa padły pod koniec wystąpienia. Kaczyński podkreślił, że uczestnicy miesięcznicy przychodzą przede wszystkim po to, aby oddać hołd ofiarom katastrofy smoleńskiej.
W tym kontekście użył wobec protestujących określenia „lumpenproletariat”, stwierdzając, że ich okrzyki nie zmienią celu obchodów.
Polityk mówił również o przekonaniu, że nadejdzie dzień politycznego zwycięstwa i rozliczenia osób, które – w jego ocenie – odpowiadają za obecną sytuację.
Katastrofa smoleńska wciąż dzieli Polaków
Katastrofa smoleńska miała miejsce 10 kwietnia 2010 roku. W katastrofie samolotu Tu-154 zginęło 96 osób, w tym ówczesny prezydent Polski Lech Kaczyński oraz jego żona Maria Kaczyńska.
Polska delegacja leciała wówczas do Smoleńska na uroczystości związane z 70. rocznicą zbrodni katyńskiej. Wśród ofiar znaleźli się przedstawiciele władz państwowych, parlamentarzyści, dowódcy wojskowi oraz członkowie rodzin katyńskich.
Mimo upływu lat katastrofa pozostaje jednym z najbardziej dzielących polską scenę polityczną wydarzeń. Comiesięczne uroczystości w Warszawie są jednocześnie okazją do oddania hołdu ofiarom oraz miejscem regularnych napięć pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami różnych ocen katastrofy i jej konsekwencji.
