Dąbrową Górniczą wstrząsnęła wiadomość o śmierci 13-letniego Adasia. Chłopiec zmarł 1 sierpnia w szpitalu po tragicznym zdarzeniu, do którego doszło w jego domu. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Dąbrowie Górniczej, która prowadzi postępowanie mające wyjaśnić wszystkie okoliczności tragedii.
Adaś był uczniem Szkoły Podstawowej nr 8 w Dąbrowie Górniczej. Po wakacjach miał rozpocząć naukę w siódmej klasie. Osoby z jego otoczenia wspominają go jako pogodnego, aktywnego i zaangażowanego chłopca. Trenował piłkę nożną, uczestniczył w zawodach sportowych i brał udział w życiu szkoły.
Według informacji przekazanych przez szkołę wcześniej nie pojawiały się sygnały, które wskazywałyby na poważne problemy nastolatka. Nauczyciele nie mieli również informacji, aby chłopiec miał być ofiarą prześladowania lub hejtu. Jego śmierć była dlatego szczególnie trudnym i niespodziewanym ciosem dla szkolnej społeczności.
Prokuratura rozpoczęła śledztwo
Do tragedii doszło w ubiegłym tygodniu. 13-latek został znaleziony w domu i otrzymał pomoc ratowników medycznych. Jego stan był jednak bardzo poważny. Następnie został przewieziony do szpitala, gdzie mimo podjętych działań zmarł 1 sierpnia.
Prokuratura Rejonowa w Dąbrowie Górniczej wszczęła śledztwo. Postępowanie znajduje się na początkowym etapie i prowadzone jest m.in. pod kątem możliwego doprowadzenia lub nakłaniania nastolatka do targnięcia się na własne życie.
Śledczy na razie nie wskazują konkretnej przyczyny tragedii ani osoby odpowiedzialnej. Jak podkreślono, badane są wszystkie okoliczności śmierci chłopca.
„Śledztwo jest na początkowym etapie i zostało wszczęte pod kątem doprowadzenia lub nakłaniania do targnięcia się na własne życie. Badamy wszystkie okoliczności śmierci nastolatka” – przekazał Czesław Kurpiś, zastępca prokuratora rejonowego w Dąbrowie Górniczej.
Szkoła pogrążona w szoku
Wiadomość o śmierci Adasia wywołała ogromne poruszenie wśród uczniów, nauczycieli i osób związanych ze szkołą. Przedstawiciele placówki podkreślają, że chłopiec był wesoły, aktywny i angażował się w różne aktywności.
Szkoła nie posiadała informacji wskazujących na to, że nastolatek doświadczał przemocy ze strony rówieśników. Nie zauważono również wcześniej sygnałów świadczących o poważnym kryzysie.
To właśnie brak widocznych oznak problemów sprawił, że dla wielu osób jego śmierć była szczególnie trudna do zrozumienia.
Rodzina otrzymała pomoc
W obliczu tragedii wsparcie rodzinie zaoferowały również władze Dąbrowy Górniczej. Jak przekazał wiceprezydent miasta Marek Węgrzynowicz, przedstawiciele miasta skontaktowali się z bliskimi chłopca bezpośrednio po otrzymaniu informacji o jego śmierci.
Do rodziny skierowano psychologa oraz pracownika MOPS-u. Władze miasta zapewniły również, że pomoc będzie mogła być kontynuowana w kolejnych dniach.
Bliscy Adasia pozostają w głębokiej żałobie. Ciocia chłopca w rozmowie z „Faktem” wspominała go jako żywiołowego i aktywnego nastolatka. Rodzina nie spodziewała się, że może dojść do tak dramatycznego wydarzenia.
Wciąż więcej pytań niż odpowiedzi
Na obecnym etapie śledztwa nie ma potwierdzonych informacji pozwalających jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, co doprowadziło do tragedii. Nie należy więc łączyć śmierci chłopca z konkretnym zdarzeniem, prześladowaniem czy hejtem, dopóki takich ustaleń nie przedstawią śledczy.
Prokuratura podkreśla, że postępowanie dopiero się rozpoczęło. Kolejne czynności mają pomóc ustalić, co wydarzyło się przed tragedią i czy ktokolwiek mógł mieć wpływ na sytuację 13-latka.
Dla rodziny, przyjaciół i szkolnej społeczności pozostaje to przede wszystkim ogromną tragedią. Odpowiedzi na najważniejsze pytania mają przynieść dopiero dalsze ustalenia prokuratury.
