Wstrząs na Węgrzech. Prezydent podpisał ustawę, która może zakończyć jego kadencję przed czasem

Na Węgrzech doszło do jednego z najpoważniejszych kryzysów politycznych ostatnich miesięcy. Prezydent Tamás Sulyok podpisał nowelizację konstytucji, która może doprowadzić do wcześniejszego zakończenia jego urzędowania.

Decyzja głowy państwa została podjęta po miesiącach napięć między prezydentem a nowym rządem premiera Pétera Magyara. Choć Sulyok złożył podpis pod ustawą, jednocześnie bardzo ostro skrytykował jej treść, ostrzegając, że zmiany mogą stworzyć groźny precedens dla przyszłości państwa.

Informację o podpisaniu nowelizacji przekazano 18 lipca na oficjalnym profilu prezydenta Węgier. Sam dokument został zatwierdzony dzień wcześniej, 17 lipca, po wcześniejszym przyjęciu przez parlament.

Nowa władza chce zmian

Za reformą konstytucyjną stoi rządząca partia Tisza premiera Pétera Magyara, która posiada większość parlamentarną umożliwiającą przeprowadzanie zmian ustrojowych.

Jednym z głównych skutków nowelizacji ma być możliwość zakończenia kadencji obecnego prezydenta. Tamás Sulyok został wybrany na stanowisko jeszcze przez poprzedni parlament, gdy dominującą siłą polityczną było ugrupowanie związane z Viktorem Orbánem.

Dla nowej władzy Sulyok stał się symbolem poprzedniego układu politycznego.

Premier Péter Magyar od początku swojej działalności politycznej zapowiadał głęboką przebudowę instytucji państwowych. Wielokrotnie domagał się odejścia osób mianowanych za czasów rządów Orbána, nazywając część z nich „ludźmi starego systemu”.

Konflikt między premierem a prezydentem

Spór między oboma politykami trwał od wielu miesięcy.

Péter Magyar wcześniej wezwał Tamása Sulyoka do dobrowolnej rezygnacji ze stanowiska i wyznaczył termin odejścia do 31 maja. Prezydent jednak odmówił zastosowania się do tego apelu.

Po tej decyzji premier zapowiedział wykorzystanie większości parlamentarnej do przeprowadzenia zmian prawnych, które miały umożliwić zmianę na stanowisku głowy państwa.

Magyar przekonywał, że nowy prezydent powinien zostać wybrany możliwie szybko, najlepiej jeszcze przed obchodami Dnia Świętego Stefana 20 sierpnia.

Ostry sprzeciw Sulyoka

Mimo podpisania ustawy prezydent jasno zaznaczył, że nie popiera zmian.

W swoim obszernym oświadczeniu stwierdził, że nowelizacja może być przykładem wykorzystania siły politycznej większości przeciwko niezależności państwowych instytucji.

Sulyok ostrzegał, że usuwanie osób pełniących najwyższe funkcje publiczne poprzez zmianę konstytucji może zagrozić zasadom państwa prawa.

Według niego problem nie dotyczy wyłącznie jego osobistej sytuacji, ale przyszłości całego systemu politycznego.

Prezydent podkreślił, że każda kolejna większość parlamentarna mogłaby w przyszłości próbować usuwać niewygodnych urzędników, wykorzystując podobne mechanizmy.

„Mój podpis nie oznacza zgody”

Sulyok wyjaśnił, dlaczego zdecydował się podpisać ustawę mimo sprzeciwu.

Według niego jako prezydent republiki był zobowiązany do przestrzegania konstytucyjnych obowiązków. Odmowa podpisu oznaczałaby – w jego ocenie – naruszenie prawa.

Podkreślił jednak, że podpisanie dokumentu nie jest wyrazem poparcia dla jego treści.

Prezydent zaznaczył, że znalazł się w sytuacji, w której musiał wybrać między wykonaniem obowiązku a odmową, która mogłaby oznaczać złamanie zasad urzędu.

Obawy o przyszłość urzędu prezydenta

W dalszej części swojego wystąpienia Tamás Sulyok ostrzegł, że po wejściu zmian w życie urząd prezydenta może utracić część swojej niezależności.

Jego zdaniem głowa państwa może stać się jedynie narzędziem w rękach większości rządzącej.

Prezydent ocenił, że rola tego urzędu w systemie prawnym może zostać znacząco osłabiona.

To jedno z najpoważniejszych oskarżeń skierowanych wobec gabinetu Pétera Magyara.

Co dalej z Węgrami?

Po podpisaniu nowelizacji parlament będzie mógł rozpocząć procedurę wyboru nowego prezydenta.

Choć urząd głowy państwa na Węgrzech ma głównie charakter reprezentacyjny, nadal posiada ważne kompetencje. Prezydent może między innymi wpływać na proces legislacyjny i kierować ustawy do kontroli konstytucyjnej.

Dlatego walka o to stanowisko ma znacznie większe znaczenie niż tylko symboliczne.

Dla rządu Pétera Magyara jest to element rozliczenia z poprzednią epoką polityczną.

Dla Tamása Sulyoka i jego zwolenników – przykład niebezpiecznego ograniczania niezależności instytucji państwowych.

Polityczna batalia dopiero się zaczyna

Podpis prezydenta nie zakończył konfliktu. Wręcz przeciwnie – może rozpocząć kolejną fazę walki o przyszłość węgierskiego systemu politycznego.

Premier Magyar mówi o konieczności szybkich reform i odbudowie państwa.

Sulyok ostrzega przed przekroczeniem granic władzy większości parlamentarnej.

Ostateczna decyzja dotycząca przyszłości urzędu prezydenta należy teraz do parlamentu.

Jedno jest pewne – sprawa Tamása Sulyoka jeszcze długo będzie jednym z najgorętszych tematów na Węgrzech.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *