Adrian Klarenbach za pośrednictwem swojego profilu na portalu społecznościowym X podał dalej wpis posła Mariusza Goska z Prawa i Sprawiedliwości, który dotyczył informacji, które miały dostać się do Gazety Wyborczej z prowadzonego postępowania dotyczącego Collegium Humanum. Polityk zapowiedział w tej sprawie kroki prawne.
Gazeta Wyborcza poinformowała w poniedziałek, że Adrian Klarenbach i jego żona znaleźli się w gronie 29 osób oskarżonych w sprawie dotyczącej Collegium Humanum. Dodatkowo „GW” na swojej stronie wymieniła listę zarzutów, które dziennikarzowi TV Republika i jego żonie stawiają śledczy.
W tej sytuacji zareagować postanowił poseł Mariusz Gosek z Prawa i Sprawiedliwości, który za pośrednictwem swojego profilu na portalu społecznościowym X zamieścił wpis, w którym poinformował o złożeniu zawiadomienia do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, w sprawie przecieku z postępowania do Gazety Wyborczej.
– Atak na Red. Adriana Klarenbacha, a przede wszystkim Żonę Pana Redaktora, to przekroczenie kolejnej czerwonej linii. Jutro składam zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, w sprawie przecieku z postępowania do gazety wyborczej – napisał polityk PiS na X.
– Zarzuty względem Redaktora @AKlarenbach są idiotyczne i zostaną zmiecione w pył. To dziennikarz, który nie da się zastraszyć i nadal będzie opisywał ponurą rzeczywistość jaką przyniosły te rządy. I stąd Wasza nienawiść, bo Wy nie znosicie prawdy – napisał Mariusz Gosek.
Na wpis polityka Prawa i Sprawiedliwości odpowiedział krótko Adrian Klarenbach, który podziękował mu za podjęte działania w jego sprawie.
Adrian Klarenbach i sprawa Collegium Humanum
Sprawa nabrała rozgłosu już w zeszłym roku. Wówczas z informacji dziennikarza Marcina Torza wynikało, że Adrian Klarenbach usłyszał zarzuty ws. Collegium Humanum, lecz do winy się nie przyznał.
— „Zarzuty ws #CollegiumHumanum usłyszał redaktor Adrian @AKlarenbach @RepublikaTV. Dziennikarz nie przyznaje się do winy. Śledczy twierdzą, że uzyskał dyplom bez chodzenia na zajęcia, AK (Adrian Klarenbach – przyp.) uważa, że nigdy nawet nie widział tego dokumentu, a tym bardziej nigdy z niego nie korzystał” – pisał rok temu na portalu X dziennikarz Marcin Torz.
Głos wówczas zabrał także sam Adrian Klarenbach na antenie Telewizji Republika.
— Na zaproszenie prokuratura odpowiadać trzeba. Byłem, stawiłem się, zarzuty usłyszałem, kawy nie dostałem, wyjaśnienia złożyłem, nie zemdlałem – mówił dziennikarz TV Republika. – To tak, żebyście Państwo wiedzieli. Wszystkim tym, którzy mnie wspierali wczoraj bardzo serdecznie dziękuję. O dalsze wsparcie proszę – dodał Adrian Klarenbach.
