Niestety prezydent Zełenski udowodnił, że Ukraina pod względem mentalnym, gloryfikowania bandytów, morderców z Ukraińskiej Powstańczej Armii nie jest gotowa do tego, aby być częścią rodziny europejskiej” – oświadczył w piątek rano polski prezydent.
Prezenty dla rosyjskiej propagandy
Prezydent Nawrocki nie gryzł się w język. Wskazał, że Kijów swoim ślepym uporem i budowaniem tożsamości na formacjach odpowiedzialnych za ludobójstwo Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, sam wbija sobie nóż w plecy na arenie międzynarodowej.
Dzisiaj trzeba powiedzieć jasno. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski dostarczył najlepszego materiału i wiele tlenu rosyjskiej propagandzie swoją decyzją. Oceniam to bardzo krytycznie” – mówił wyraźnie oburzony prezydent RP.
Trudno o bardziej trafną diagnozę. W momencie, gdy Warszawa od lat ponosi gigantyczne koszty wspierania sąsiada, Kijów woli przymilać się do radykalnych, szowinistycznych środowisk wewnętrznych, zamiast dokonać rzetelnego i cywilizowanego rozliczenia z krwawą przeszłością. Czczenie formacji, które w bestialski sposób zamordowały ponad 100 tysięcy bezbronnych polskich kobiet, dzieci i starców, dyskwalifikuje Ukrainę jako przewidywalnego i dojrzałego partnera na salonach europejskich.
