
Mam nadzieję, że pan premier Tusk odpracuje swoją lekcję i nie będzie już w tak nierozsądny sposób wypowiadał się o naszych sojusznikach — powiedział na antenie wPolsce24 prezydent Karol Nawrocki, odnosząc się do wywiadu Donalda Tuska dla “Financial Times”. Odpowiedział również na niedzielny wpis szefa polskiego rządu.
Prezydent Karol Nawrocki na antenie wPolsce24 został zapytany o to, czy polityków europejskich, z którymi miał styczność, zajmuje kwestia ograniczenia obecności amerykańskich żołnierzy na wschodniej flance NATO.
— Polityków europejskich bardziej zajmowały nieodpowiedzialne słowa polskiego premiera w “Financial Times”. Podważanie Sojuszu Północnoatlantyckiego, artykułu 5., sojuszu polsko-amerykańskiego nie jest dobre, ani dla NATO, ani dla relacji polsko-amerykańskich, więc raczej to było kwestią pewnego niezrozumienia, co dzieje się w Polsce. Dlaczego za sprawą polskiego premiera dochodzi do pewnego nieporozumienia — mówił Nawrocki, odnosząc się do wywiadu Tuska dla “Financial Times” z końca kwietnia, w którym premier wyraził wątpliwość, czy USA są gotowe być tak lojalne wobec Europy, jak zapisano to w traktatach NATO.
— W tej materii dyplomacji i bezpieczeństwa trzeba zachowywać się odpowiedzialnie. Mam nadzieję, że pan premier Tusk odpracuje swoją lekcję i nie będzie już w tak nierozsądny sposób wypowiadał się o naszych sojusznikach — dodał.
Karol Nawrocki odpowiada na wpis premiera. Co powiedział prezydent?
W niedzielę 17 maja premier Donald Tusk zamieścił w mediach społecznościowych wpis, którego fragment brzmi: “Nawrocki w obecności liderów innych krajów na szczycie w Bukareszcie obrzuca błotem własne państwo”.
Do słów premiera odniósł się prezydent,
— Współpracownicy powiedzieli mi, że pan premier w swojej “twitterowej polityce” przekazał tego typu słowa, ale naprawdę nie mogę sobie uświadomić, w którym momencie mówiłem źle o Polsce. Mówiłem tylko dobrze, budując silną wschodnią flankę NATO, format B9 poszerzony o kraje skandynawskie. Tym się zajmowałem w Bukareszcie, a nie premierem Donaldem Tuskiem. Może to jest jakaś nadzwyczaj dla mnie niezrozumiała nadpobudliwość pana premiera. Ja jeżdżę po to w świat, żeby budować poważne formaty, a nie po to, żeby zajmować się sprawami, które pana premiera Tuska niepokoją. Spokojnie panie premierze! — odparł.